Aktualności

Trochę o 1 i 2 listopada, czyśćcu i modlitwie za zmarłych…

Co roku, gdy zbliża się listopad, może w nas pojawiać się pytanie: czym w Kościele różni się pierwszy i drugi dzień listopada? Otóż 1 XI obchodzimy Uroczystość Wszystkich Świętych i zwracamy uwagę na tych zmarłych, którzy są już w niebie. Nie tylko świętych, których wspomnienia są wpisane w kalendarzu liturgicznym, ale wszystkich którzy już są świętymi, także zmarłych z naszych rodzin. Świętymi są nie tylko postacie na obrazkach, ale świętymi mogą równie dobrze być zmarli z Twojej rodziny: mama, tata, dziadek, ciocia albo syn, czy córka.

2 XI, we Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych koncentrujemy się na czyśćcu, czyli na tych zmarłych, którzy jeszcze nie są w niebie, lecz przygotowują się na wejście do niego poprzez czyściec.

Nie wiemy, kto z naszych zmarłych już jest święty, a kto jeszcze nie i potrzebuje naszej modlitwy. Dlatego przychodzimy na cmentarze, by się za nich modlić.

Jak wygląda życie po śmierci? Jak dowiadujemy się z objawienia, z Pisma Świętego, moment śmierci jest chwilą, gdy nieśmiertelna dusza zostaje oddzielona od śmiertelnego ciała. Ciało zostaje złożone w grobie, a dusza trafia na sąd szczegółowy, czyli indywidualny sąd przed Bogiem. Następnie są trzy możliwości: gdy umieramy w stanie łaski uświęcającej i przyjaźni z Bogiem to trafiamy do nieba, gdy w stanie grzechu śmiertelnego to do piekła, a gdy w stanie łaski, ale jeszcze nie odpokutowaliśmy swych grzechów to do czyśćca. Możemy tu dostrzec wielką rolę spowiedzi, dzięki której Bóg odnawia w nas stan łaski uświęcającej.

Co dalej z duszą? Na końcu świata znów połączy się z ciałem, nastąpi zmartwychwstanie zapowiedziane przez Chrystusa i sąd ostateczny: „Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia.” (J 6,28-29). Wtedy jak wierzymy otrzymamy ciało o takich własnościach, jakie miał Jezus po zmartwychwstaniu, gdy mógł pojawiać się i znikać, przechodzić przez zamknięte drzwi i jednocześnie zjeść rybę z apostołami – nie był  duchem.

To jest rzeczywistość ostateczna. We wspomnienie wiernych zmarłych, które jest obchodzone 2 listopada w Kościele już od 998 roku, zwracamy uwagę na czyściec. A co o nim wiemy? Czy nie jest on jedynie katolickim wymysłem, skoro nie uznają go ani protestanci, ani prawosławni? Czy Pismo Święte coś mówi na ten temat?

Owszem mówi, ale pomiędzy wierszami, jak śpiewała jedna z polskich piosenkarek „świat pomiędzy wierszami, największy ukrył skarb”. W Biblii pomiędzy wierszami możemy doczytać o czyśćcu i konieczności modlitwy za zmarłych.

W 1Kor 3,15 św. Paweł zapowiada, że w dniu pańskim podczas sądu niektórzy ludzi od razu otrzymają nagrodę, inni ocaleją, ale „tak jakby przez ogień”.

Pan Jezus w kontekście grzechu przeciwko Duchowi Świętemu powiedział, że nie zostanie odpuszczony ani w tym życiu, ani w przyszłym. Na podstawie tego domniemamy, że w przyszłym życiu jest możliwość, by niektóre grzechy zostały odpuszczone.

O czyśćcu i możliwości modlitwy za zmarłych świadczy także Stary Testament, a konkretnie postawa Judy Machabeusza, przywódcy powstania określanego od przydomka jego rodu machabejskim. Juda Machabeusz składał Bogu ofiary za swych poległych żołnierzy, aby zostali uwolnieni od grzechu (2 Mch 12,45).

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba.” (KKK 1030)

Czyściec nie jest wieczny, jest takim przedsionkiem nieba, i trwa tyle, ile dana dusza potrzebuje. Z czym go porównać? Nieraz możemy zobaczyć filmy czy zdjęcia ludzi czekających na otwarcie sklepu z ekstra promocją – ludzie mają wielkie pragnienie zdobycia czegoś, ale niestety muszą poczekać. Godziny spędzane w kolejkach wydają się być wiecznością. Czyściec jest takim czekaniem. Ale my możemy naszym zmarłym pomóc, aby skrócić ich kolejkę: przez modlitwę w ich intencji oraz ofiarowanie odpustów zupełnych i cząstkowych. Niebo, oglądanie Boga, którego pragnie serce każdego człowieka jest największym prezentem.

Czyściec jest pewnym przedsionkiem nieba, jednak jak wiemy z różnych prywatnych objawień nie jest tam tak jak w niebie. Np. w Dzienniczku św. Siostry Faustyny możemy przeczytać o wizji czyśćca: „zapytałam się Pana Jezusa, za kogo jeszcze mam się modlić? Odpowiedział mi Jezus, że na przyszłą noc da mi poznać, za kogo mam się modlić. Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które je paliły, mnie nie dotykały. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę, l zapytałam się tych dusz, jakie jest ich największe cierpienie? l odpowiedziały mi jednogłośnie, że największe dla nich cierpienie to tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w Czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi więzienia cierpiących. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale Sprawiedliwość każe. Od tej chwili ściślej obcuję z duszami cierpiącymi” (Dzienniczek nr 20).

Zmarłym możemy pomóc przez modlitwę za nich, ofiarowanie Komunii św. w ich intencji, post, czy też ofiarowanie odpustów zupełnych i cząstkowych. Gdy czasami jak siostra Faustyna, nie wiemy za kogo się modlić, pomódlmy się za zmarłych cierpiących w